| CHF dla zamożnych |
|
Pod koniec 2011 Komisja Nadzoru Finansowego polecała bankom wycofanie się z akcji kredytowej we franku szwajcarskim. Zgodnie z jej zalecaniem znaczna ilość banków pozbawiła swoich klientów możliwości zaciągania kredytu w frankach. Znacznie przesiane oferty pozbawiły możliwości przebierania w środkach kredytobiorców zawężając pole poszukiwań. Kredyty w tej walucie stały się dość problematycznym obiektem wielu dyskusji. Polityka banków sugeruje spore obawy z ich strony w stosunku do kredytowania zakupów nieruchomości. Obawiają się one zarówno dalszego wzrostu kursu walut jak i parabolicznego spadku jej wartości. Z tego tez powodu mimo rekordowej wysokości kursu franka nie malało zainteresowanie wśród kredytobiorców tym produktem. Świadomość możliwości spadku- która na przestrzeni 30 lat spłaty kredytu jest czymś praktycznie pewnym bezustannie skłania kredytobiorców ku kredytom walutowym.
Problem z pozyskaniem takiego kredytu to już inna bajka. Wycofujące się stopniowo banki zawężają możliwość wyboru, a rosnące wymagania wprowadzane przez banki i rekomendację S umożliwiają jedynie zamożnym zaciąganie dużych kredytów w tej walucie. Wysokie zarobki znacznie niższe kwoty udzielane przez banki to problem każdego kto poszukuje środków finansowania w bankach. Zaniżona zdolność kredytowa polaków to skutek zmiany w naliczaniu. Kredyt w frankach to teraz luksusowy produkt jedynie dla zamożnych. Biorąc pod uwagę fakt że rata kredytu walutowego nie może przekroczyć 42% wysokości zarobków a a kredyty w frankach udzielane są od 15 tysięcy złotych dochodów miesięcznych brutto nie trudno uzmysłowić sobie trudność w otrzymywaniu kredytu. Banki zawyżyły miesięczne zarobki i wyznaczyły progi wysokości rat z powodu obaw przed klientami którzy mogą sobie nie poradzić z rosnącymi kursami. Posiadacze zarobków na takim poziomie z pewnością nie odczują skoków w tak drastyczny sposób jak przeciętnie zarabiający kredytobiorcy. |
| Podobne publikacje: |
|---|
|
